środa, 24 lutego 2021

Przypomnienie poglądu Prezydenta Lublina z 2018 r.

 

Dr inż. Antoni Jakóbczak                             Lublin, dnia 23 lutego 2021 r.

antjak@o2.pl 

antjakobczak.blogspot.com 

www.jakobczak.pollub.pl


dotyczy:

    • trwających obecnie konsultacji

               społecznych dla zmian w Miejscowych

               PZPrzestrzennego między innymi dla

               rejonu ul. Krochmalnej i Lub.Lipca 80




                                                         Do Prezydenta Lublina

                                Pana Dra Krzysztofa Żuka


             Motto: Znamienną jest zgodność wszystkich

         obozów politycznych w sejmie z tym, że w organizacj

         ruchu samochodowego w miastach konieczne jest

             tworzenie tzw „korytarzy życia” . Byłyby ONE

             jednak tylko przysłowiowym „ściganiem horyzontu”

         i dlatego ciągle konieczne są znacznie bardziej

                              FUNDAMENTALNE rozwiązania


         Dzięki bezpośrednim debatom mieszkańców Lublina z pracownikami Wydz. Planowania UM w ratuszu w dniach od 9 -go do 11-go lutego 2021 r. - dotyczących opracowywanych obecnie zmian w MPZP między innymi dla rejonu Al. Zygmuntowskich, ul. Krochmalnej i ul. Lubelskiego Lipca 80 dotarła do mnie informacja, że w Biurze Planowania UM Lublin nie podjęte zostały w okresie ostatnich dwóch lat żadne kroki, które uwzględniałyby POGLĄD PANA PREZYDENTA, który wyraził Pan podczas przedwyborczej debaty odbytej przed ostatnimi wyborami samorządowymi w dniu 8 lub 9 października 2018 r. na Placu Litewskim z udziałem pozostałych kandydatów na funkcję Prezydenta Lublina – zorganizowanej przez Polskie Radio 24 i przeprowadzonej przez Redaktora Klarenbaha. Jest to możliwe do sprawdzenia przez większą ilość mieszkańców, gdyż sprawozdanie z tej debaty jest dostępne w internecie na Youtubie.

           Zgodził się Pan wówczas z argumentacją, że nie byłoby racjonalnym przedłużanie trasy tworzonej przez ulice Głęboką i Muzyczną do ul. Wojennej także do ul. Kunickiego, gdyż spowodowałoby to pojawienie się w „KRĘGOSŁUPIE” transportowym Lublina kolejnej trasy ŚREDNICOWEJ, która byłaby szczególnie bardzo czytelna i atrakcyjna dla kierowców i przez co nie tylko radykalnie wzrosłyby obecnie występujące SUMY czasów (dobowe i tygodniowe) obecnego zakorkowania skrzyżowań od ul. Lipowej do ul. Nadbystrzyckiej, ale także znacząco wzrosłyby takie SUMY czasów zakorkowania ul. Głębokiej oraz szczególnie na jej odcinku od ul. Sowińskiego do ul. Filaretów. Pogląd taki potwierdził Pan również po upływie około dwóch tygodni od w/w wyborów samorządowych w październiku 2018 r przy okazji Pana około 2-godzinej prezentacji w obecności około stuosobowego audytorium na KUL, gdy po powtórzonej przeze mnie w/w argumentacji - ponownie zgodził się Pan z w/w poglądem.

         1. Przypominając wówczas na KUL-u w/w argumentację, nawiązałem również do bardzo mocno podkreślonego stwierdzenia - zamieszczonego w ostatnim opracowaniu firmy „Transeko” dla UM Lublin pod kierunkiem Doktora Brzezińskiego z Politechniki Warszawskiej - że za jak najbardziej poprawny rozwój układu transportowego danego miasta odpowiedzialny jest JEDNOOSOBOWO Prezydent danego miasta. Stąd w przypadku Lublina nie może Pan w jakikolwiek sposób zasłaniać się tym, że Pana poglądy dotyczące jak najlepszego rozwoju układu transportowego Lublina są mniej znaczące od ustaleń zespołu fachowców z Wydziału Planowania UM oraz propozycje, które wynikają z „mniemanologii” dyrekcji lubelskiego Zarządu Dróg i Mostów UM, która (dyrekcja) ponadto w ostatnich kilku latach w szczególnie rażący sposób lekceważyła argumentacje prezentowane podczas debat z mieszkańcami organizowanych przez ten Wydział Planowania UM.

     2. Najnowsza wersja „Studium Komunikacyjnego dla Lublina” opracowana została przed kilku laty przy udziale Pana Profesora Gzela z Politechniki Warszawskiej – jako opiekuna naukowego. Przy okazji odbytych konsultacji społecznych Pan Profesor Gzel uczestniczył wówczas także w jednym ze spotkań z mieszkańcami odbytymi w ratuszu w sali Rady Miasta. Na spotkaniu tym Pan Profesor Gzel stwierdził między innymi, że „Studium Komunikacyjne” zatwierdzone przez Radę Miasta nie może być niewzruszalną „świętością” i w przypadku wystąpienia jakichś UZASADNIONYCH okoliczności powinno to Studium zostać poddane modyfikacji i ponownie powinno ono zostać zatwierdzone przez Radę Miasta.

          Dla potwierdzenia tego, że w przypadku w/w rejonu ul. Krochmalnej i ul. Lubelskiego Lipca 80 takie okoliczności koniecznej modyfikacji obecnego lubelskiego „Studium Komunikacyjnego” (na dołączonym tutaj Rys.1. pokazane są jego ustalenia dla w/w fragmentu Lublina) są uzasadnione, jeszcze raz tutaj powtórzę to, czego domagałem się w urzędowym terminie wyznaczonym dla zgłaszania zastrzeżeń w ramach konsultacji społecznych towarzyszących opracowywaniu tego studium - - tj w mojej argumentacji z 10 maja 2018 r., którą dołączyłem do urzędowego formularza dla zgłaszania takich zastrzeżeń. Uzasadniłem tam dość obszernie, że Studium to powinno nie tylko wykluczyć w/w możliwość przedłużenia ul. Muzycznej do ul. Wojennej, ALE TAKŻE powinno ONO przewidywać, aby połączenie ul. Zana z ul. Smoluchowskiego nie było prostym odcinkiem - lecz aby (tak jak pokazane to jest na dołączonym tutaj Rys.2.) odcinek ten przecinał ul. Lubelskiego Lipca oraz tory kolejowe w punktach bardziej niż obecnie zbliżonych do zespołu dworców PKP oraz obecnie budowanego dworca ZCK – także dla Zamiejscowej |Komunikacji Autobusowej (ZKA). 

         - Oczywiste jest, że rezygnacja z utworzenia przekroczenia trasy PKP przez odcinek Muzyczna – Wojenna powiększa znaczenie odcinka Zana – Smoluchowskiego. Mimo tego jednak znaczenie połączenia Zana – Smoluchowskiego na odcinku od ul. Lub.Lipca 80 do ul. Smoluchowskiego byłoby DRUGORZĘDNE w porównaniu z dużo ważniejszym znaczeniem odcinka TRASY obwodnicy śródmiejskiej tworzonej przez ul. T. ZANA i jej przedłużenie do ul. Lub. Lipca 80, sam północny odcinek Lub.Lip. 80 oraz Al. Unii Lubelskiej, która to trasa DZIĘKI dostatecznie MAŁEJ odległości od centrum Lublina tylko wówczas miałaby szansę na SKUTECZNE spełnianie roli fragmentu PIERŚCIENIOWEJ OBWODNICY ŚRÓDMIEJSKIEJ, gdyby była ona dostatecznie łagodnie zaokrąglona i przez to dostatecznie czytelna i atrakcyjna dla kierowców. Obecnie jest to jeszcze możliwe do uzyskania bez konieczności jakichkolwiek wyburzeń.

         Atrakcyjność tego łagodnie wybrzuszonego odcinka dla znaczącej ilości kierowców byłaby dostateczna DLA REZYGNACJI tych kierowców z wyboru trasy przebiegającej bliżej centrum Lublina, tj np. przez ul. Głęboką a nawet przez skrzyżowanie ul. Narutowicza z ul. Lipową, gdyż dostatecznie chętnie korzystaliby oni właśnie z takiego w/w fragmentu pierścieniowej obwodnicy śródmiejskiej.   

        Dla uzyskania takiej jak największej w/w czytelności i atrakcyjności dla kierowców konieczne jest więc pozbawienie w/w odcinka trasy w jak największym stopniu z takiej prostopadłości skrzyżowania przedłużenia ul. T. Zana z ul. Lubelskiego Lipca 80 – czyli takiego skrzyżowania, które powstawałoby, gdyby było to zgodne z obecnie obowiązującym „Studium Komunikacyjnym” - tak jak pokazane to jest dołączonym tutaj Rys. 1.


          3. Dla zastosowania powyższej propozycji przesunięcia w kierunku dworca PKP punktu, w którym odcinek Zana – Smoluchowskiego przecinałby tory kolejowe, obecnie po wschodniej stronie torów PKP znajduje się dostatecznie szeroki pas terenu omijający Top-Market (przy ul. Nowy Świat) po jego północno wschodniej stronie - bez konieczności znaczących wyburzeń. Jednak, o czym już pisałem wcześniej przy tej okazji - pojawia się NIESŁUSZNA pokusa, aby ul. Smoluchowskiego była poprowadzona po nowym śladzie, tak jak pokazane to jest na Rys.2.  linią przerywaną. Takie przedłużanie ul. Smoluchowskiego „po tej prostej” po południowej stronie ul. Dywizjonu 303, byłoby niesłuszne dlatego, że trasa tworzona przez ul. Smoluchowskiego przedłużoną do ul. Lubelskiego Lipca 80 posiada cechy arterii radialnej a nawet arterii ŚREDNICOWEJ i skoro ma ona przecinać się z dwoma „równoległymi” fragmentami pierścieniowych obwodnic śródmiejskich, to taka arteria radialna lub średnicowa - pomimo jej dużej szerokości i nawet dużej ilości pasów ruchu - powinna być wręcz SZYKANOWANA w porównaniu z tymi pierścieniami (które powinny być UPRZYWILEJOWANE) – np. właśnie przez to, że taka trasa radialna będzie zygzakowata z wykorzystaniem odcinków tych pierścieni. Dzięki temu w przypadku znaczącej części relacji strumieni samochodów – między innymi np. przemieszczających przez ul. Smoluchowskiego miedzy rejonem szpitala kolejowego i np. rejonem starego LSM (osiedle Mickiewicza) lub zachodniego kampusu UMCS, kierowcy tacy dzięki konieczności pojawienia się na takim krótkim zygzakowatym odcinku ul. Dywizjonu 303 (na odcinku F-G pokazanym na dołączonym tutaj Rys.2.) byliby bardziej skłonni do wyboru przejazdu przez ul. Wrotkowską, Al. J.P.II i Filaretów i zrezygnowaliby dzięki temu z powiększania strumieni samochodów na trasie przebiegającej BLIŻEJ CENTRUM LUBLINA – tj np. przez wschodni odcinek ul. T. Zana. Podobnie byłoby między innymi w przypadku relacji łączących np. osiedla Nałkowskich z np. rejonem osiedla „Tatary”, w którym kierowcy znajdując się już na w/w zygzakowatym odcinku F-G ul. Dywizjonu 303 byliby bardziej skłonni wybrać trasę przez ul. Krańcową i zrezygnować z „zagęszczania” strumienia samochodów na ul. Lubelskiego Lipca 80, czyli na arterii też znajdującej się bliżej centrum Lublina niż ul. Krańcowa.

         4. Dodatkową korzystną okolicznością uzyskaną dzięki przybliżeniu przekroczenia torów kolejowych przez przedłużenie ul. T. Zana byłoby zmniejszenie długości trasy dojazdu do dworców PKP i ZCK z rejonu Kośminka, które (to przybliżenie) nieco zmniejszyłoby niekorzystny dla tej odległości uboczny skutek rezygnacji z przedłużania ul. Muzycznej do ul. Wojennej.

       Kolejnym korzystnym efektem rezygnacji z przedłużania ul. Muzycznej do ul. Wojennej jest uniknięcie budowy pod trasą PKP tunelu w szczególnie trudnych warunkach terenowo - hydrotechnicznych. Natomiast w przypadku w/w przesuniętego przekroczenia PKP przez przedłużoną ul. T. Zana bardzo korzystne jest w TYM REJONIE ukształtowanie terenu po południowej stronie torów dla wersji z wiaduktem drogowym nad torami PKP, która jest znacznie bardziej realna inwestycyjnie i bardziej atrakcyjna pod względem eksploatacyjnym.

        W/w przesunięcie powiększałoby czytelność arterii Smoluchowskiego - Lubelsk. Lipca 80 – Al. Unii Lubelskiej i dzięki temu mniej atrakcyjna byłaby dla kierowców arteria z udziałem ul. T. Zana a nawet z Al. Jana.Pawła II, które przebiegają przez rejony bardziej intensywnie zamieszkałe.

         5. W kilku moich wcześniejszych argumentacjach przesłanych do lubelskiego Ratusza, np. też w tej z 12. 02. 2020 r. być może nie opisałem dostatecznie przekonująco tego, że w przypadku skompletowania takiej BATERII równoległych arterii jak Al. Racławickie, ul. Głęboka, ul. T. Zana oraz Al. Jana Pawła II, przy zapewnieniu ich odpowiednich drożności uzyskiwany byłby efekt wybierania przez kierowców przejazdu KOLEJNĄ trasą równoległą bardziej oddaloną od centrum miasta niż dana trasa dzięki temu, że odległości między tymi trasami są DOSTATECZNIE MAŁE. Być może, że ktoś, kto nie przeczytał tych moich argumentacji dostatecznie uważnie, może postawić zarzut, że taka bateria równoległych arterii -  tak jak dzięki ul. Głębokiej i ul. T. Zana przyczyniałaby się do zmniejszania strumienia samochodów na Al. Racławickich i powiększenia strumienia na Al. J.P.II - tak równie prawdopodobny może być efekt odwrotny - czyli że taka bateria arterii stałaby się przyczyną tego, że zmniejszy się strumień samochodów w Al. J.P. II kosztem powiększenia strumienia samochodów w Al. Racławickich.          

         Dlatego też tutaj dodatkowo wyjaśniam, że dla uzyskania oczekiwanego korzystnego efektu zmniejszania strumienia samochodów na arterii przebiegającej bliżej centrum miasta (np. Al. Racławickich) kosztem powiększenia strumienia samochodów na równoległej arterii przebiegającej w większej odległości od centrum miasta (np. na Al. J.P. II) jest nie tylko zapewnienie dostatecznie małej odległości między tymi arteriami lub „zagęszczenie” danej odległości kolejnymi arteriami równoległymi (np. ul. Głęboką i ul.T. Zana), ale TAKŻE KONIECZNE JEST zapewnienie ODPOWIEDNIEGO WYBRZUSZENIA tych arterii w kierunku przylegających zewnętrznych obszarowych pierścieni danego miasta. W przypadku w/w arterii w Lublinie dla uzyskania w/w korzystnego efektu byłoby więc koniecznym, aby np. zaliczyć do trasy z ul. T. Zana także ul. Morwową w połączeniu jej z ul. Nałęczowską oraz np. udrożnienie połączenia ul. T. Zana z Mostem 700 – Lecia przez ul. Nadbystrzycką i przedłużenie ul. Glinianej. Podobne wybrzuszenie tworzyłoby połączenie ul. T. Zana z Al. Unii Lubelskiej, które pokazane jest na dołączonym tutaj Rys. 2. Byłoby ono znacznie bardziej skuteczne dla ograniczenia strumienia samochodów na dolnym odcinku ul. Narutowicza oraz na ul Głębokiej niż utworzenie tej trasy z przedłużeniem ul. Glinianej do Mostu 700-Lecia. Połączenie ul. Muzycznej z Al. Zygmuntowskimi też pozwoliłoby uzyskać korzystne zewnętrzne wybrzuszenie dla arterii tworzonej przez ul. Głęboką i znacząco zmniejszyć strumienie samochodów na dolnym odcinku ul. Narutowicza oraz na moście w ul. Piłsudskiego i na ul. Lipowej. Natomiast w przypadku takiej baterii równoległych arterii ALE WKLĘSŁYCH – czyli wybrzuszonych w kierunku centrum miasta wystąpiłby NIEKORZYSTNY efekt powiększania strumieni samochodów w centrum miasta w porównaniu nawet z baterią arterii równoległych i tylko idealnie PROSTOLINIOWYCH. Takie niekorzystne przykłady wklęsłych arterii występują właśnie w Warszawie i to przede wszystkim (oraz także brak dostatecznie dużej ilości - trzech a nawet czterech sztuk koncentrycznych pierścieniowych obwodnic śródmiejskich, a nawet brak tylko dostatecznej ilości wyrwanych FRAGMENTÓW baterii tak wybrzuszonych arterii ŚRÓDMIEJSKICH (!!!), które dalekie byłyby jeszcze od stworzenia kompletnych w/w zamkniętych śródmiejskich obwodnic PIERŚCIENIOWYCH - na wzór takich jakimi mogłyby być tak jak wyżej lubelska ul. Głęboka, ul. T. Zana i Al. J.P.II dla ochrony Al. Racławickich) jest NAJWAŻNIEJSZĄ przyczyną obecnego nadmiernie dużego zakorkowania naszej stolicy.

              6. Podsumowanie

    Skoro jest to oczywiste, że Pan Panie Prezydencie jest JEDNOOSOBOWO odpowiedzialny za DOSTATECZNIE POPRAWNY i pozbawiony NOWYCH błędnych rozwiązań rozwój układu transportowego Lublina, to oznacza że w przypadku dostrzegania możliwości popełniania takich błędów posiada Pan także JEDNOOSOBOWE możliwości dokonania formalności dla DOSTATECZNEJ modyfikacji obecnie obowiązującego lubelskiego „Studium Komunikacyjnego”.

     Obecnie powszechnie dostrzegana potrzeba tworzenia „korytarzy życia” jest tylko „pobożnym życzeniem” i dlatego karygodnym byłby brak determinacji w dążeniu dla skorzystania ze wszelkich innych okazji ZASTOSOWANIA rozwiązań – TAKŻE URBANISTYCZNO - TRANSPORTOWYCH – tym bardziej tych okazji, które w znaczącym stopniu powiększałyby niezawodność jakże bardzo ważnej POMOCY MEDYCZNEJ.

     - Od 2013 r w ramach „otwartych drzwi Ratusza dla mieszkańców Lublina” stanowczo odmawiał mi Pan możliwości bezpośredniej rozmowy z Panem na powyższe tematy – odsyłając mnie do rozmawiania na tematy z Zarządem Dróg Mostów UM. Podczas mojej próby nawiązania telefonicznego kontaktu z Dyrektorem MZDiM w lutym 2013 r., czyli gdy Pan Dyrektor Kazimierz Pidek był już w posiadaniu kilku podobnych do niniejszej moich pisemnych argumentacji - ze zdziwieniem zadał mi on pytanie: „W jakiej sprawie chciałby pan ze mną rozmawiać” - dając mi do zrozumienia, że nie jestem dla niego dostatecznie kompetentnym partnerem do rozmowy na tematy.

      - Od 2013 r. do chwili obecnej moje wielokrotne pisemne argumentacje przesyłane na ręce Pana Zastępców: Pana V-ce Prezydenta /-/ Stanisława Kalinowskiego oraz Pana V-ce Prezydenta /-/ Artura Szymczyka z zastosowaniem podobnego do poniższego rozdzielnika „do wiadomości”, (z Panem Prezydentem włącznie) skutkowały jedynie 20 – minutowymi (sporadycznie nieco dłuższymi) rozmowami z V-ce Prezydentami w ramach przyjęć mieszkańców na zasadzie w/w „otwartych drzwi Ratusza”. Natomiast w zasadzie nigdy (może ze sporadycznymi wyjątkami) nie otrzymałem z lubelskiego Ratusza i innych wydziałów UM odpowiedzi na piśmie z wyjaśnieniami dlaczego UM nie może zgodzić się z moimi argumentacjami.

    • Dotyczy to szczególnie okresu konsultacji społecznych w 2018 r.,gdy w trakcie opracowywania obecnie obowiązującego w/w „Studium Komunikacyjnego” podczas debat odbywanych w sali RM z mieszkańcami zapewniano, że na każde zastrzeżenia i sugestie ich autorzy otrzymają od UM pisemną odpowiedź, która będzie zawierać wyjaśnienia dlaczego dana sugestia nie została zastosowana w opracowaniach przedstawionych Radzie Miasta do zatwierdzenia. Do mojej w/w argumentacji z 10.05.2018 r. dołączony był wypełniony przeze mnie odpowiedni urzędowy formularz.

       Oczekuję więc, że w nawiązaniu do w/w poglądów wyrażonych przez Pana na Pl. Litewskim oraz na KUL-u, tym razem jednak moja niniejsza argumentacja pozwoli na szersze omówienie tych problemów w mojej bezpośredniej rozmowie z Panem Prezydentem w obecności dyrekcji MZDiM oraz Wydz. Planowania UM i przyczyni się do wdrożenia opisanych wyżej znowelizowanych rozwiązań i dzięki temu przyczyni się do radykalnego ograniczenia zakorkowania ścisłego centrum Lublina – m. innymi Al. Racławickich, ul. Lipowej, ul. Narutowicza i ul. Głębokiej. Ewentualnie w przeciwnym przypadku oczekuję przesłania mi pisemnych wyjaśnień (z podpisem Pana Prezydenta) dlaczego jednak w ciągu ostatnich dwóch lat w/w Pana poglądy na opisane wyżej możliwości uzyskania ograniczenia strumieni samochodów w w/w rejonie uległy tak radykalnej zmianie.

                                                            Z poważaniem - Antoni Jakóbczak


                


         Do wiadomości:

- Zastępca Prezydenta Lublina – /-/ Artur Szymczyk

- Marszałek Wojew. Lubelskiego - /-/ Jarosław Stawiarski,

- Wojewoda Lubelski – /-/ Lech Sprawka,

- Przewodniczący Rady Miasta Lublina - /-/ Jarosław Pakuła

- Dyrektor Zarządu Dróg i Mostów U. M. - Inż. Kazimierz Pidek,

- Z-ca Dyr. Zarządu Dróg i Mostów U. M. - Inż. Mirosław Łuciuk,

- Dyrektor Wydz. Inwestycji i Remontów U. M. - /-/ Tadeusz Dziuba

- Radni Rady Miasta Lublina

- Dyrektor Biura Planowania U.M. - Mgr inż. Mirosław Hagemejer,

- Z – ca Dyr. Biura Planowania U.M - Mgr inż. Małgorzata Żurkowska,

- Dyrektor Wydz. Architekt. i Budownictwa. U.M.- /-/ Ewa Boguta,

- Dyrektor Zarz. Transportu Miejskiego. w Lublinie – /-/ Grzegorz Malec,

- Z-ca Dyr. Zarz. Transp. Miejskiego. w Lublinie – /-/ Sławomir Podsiadły,

- przypadkowo spotkani mieszkańcy Lublina,

- argumentacja niniejsza zamieszczona będzie na blogu antjakobczak.blogspot.com

piątek, 28 lutego 2020

Wstęp do szerszej argumentacji

Dr inż. Antoni Jakóbczak                                               Lublin, dnia 12 lutego 2020 r.
antjakobczak.blogspot.com

              Dotyczy: przebudowy Al. Racławickich
                              oraz by'passowych arterii
                               i skrzyżowań w centrum L-na


                                     Do Z-cy Prezydenta Lublina
                                           Pana /-/ Artura Szymczyka

          W związku z tym, że na Nadzwyczajnej Sesji Rady Miasta w dniu 13. 02. 2020 r. oprócz innych tematów a także sporu o Górki Czechowskie, NIE JEST WYKLUCZONE, że pojawi się też temat przebudowy Al. Racławickich, oraz wskazania innych możliwości uzyskania ograniczenia strumienia samochodów na tych Alejach, przesyłam zamieszczoną tutaj na odwrocie mapkę, która być może bardziej skutecznie niż moje wcześniejsze argumentacje przesłane do Ratusza (m. in. z 10.05.2018 r., 10.07.2017 r. oraz z 8.06.2018 r.) uzasadni celowość zastosowania innych rozwiązań niż w/w przebudowa Al. Racławickich dla znaczącego ograniczenia strumienia samochodów na tych Alejach. Aby nie została utracona możliwość spełnienia w tym zakresie odpowiedniej roli przez ul. T. Zana oraz przez ul. MORWOWĄ, konieczne jest uwzględnienie tej roli w obecnie wydawanych WZ i pozwoleniach dla deweloperów, którzy obecnie zmierzają inwestować w rejonie ul. Nałęczowskiej i ul. Morwowej.
          Ponadto dodam tutaj, że wprowadzone w ostatnich tygodniach ograniczenia w intensywności kursowania autobusów Komunikacji Zbiorowej w Lublinie, są potwierdzeniem moich wcześniejszych sugestii przekazywanych w bezpośrednich rozmowach z Panem Prezydentem, że dla zapewnienia dostatecznej częstości kursowania autobusów na poszczególnych liniach konieczne jest ograniczenie ILOŚCI tych linii oraz powiększenie znaczenia dostatecznie komfortowych punktów przesiadkowych, więc ABSURDALNYM jest to, że przy okazji zbliżającej się przebudowy Al. Racławickich nie są przewidywane przystanki u zbiegu tych Alei i ul. Poniatowskiego/Sowińskiego, które też umożliwiałyby takie przesiadki.
            Jeszcze raz powtórzę (tak jak na odwrocie), że Al. Jana Pawła II nie może dostatecznie spełnić takiej „ODŚRODKOWEJ” roli jak ul. T. Zana dlatego, że Aleja J.P.II jest ponad dwukrotnie bardziej oddalona od ul. Głębokiej niż ul. T. Zana – nawet pomimo bardzo korzystnej estakady u zbiegu ul. Diamentowej z ul. Krochmalną
                                                                            

                                                                                   Z poważaniem - Antoni Jakóbczak
               Do wiadomości:
- Prezydent Lublina – Dr Krzysztof Żuk,
- Marszałek Wojew. Lubelskiego - /-/ Jarosław Stawiarski,
- Wojewoda Lubelski – /-/ Lech Sprawka,
- Przewodniczący Rady Miasta Lublina - /-/ Jarosław Pakuła
- Dyrektor Zarządu Dróg i Mostów U. M. - Inż. Kazimierz Pidek,
- Z-ca Dyr. Zarządu Dróg i Mostów U. M. - Inż. Mirosław Łuciuk,
- Dyrektor Wydz. Inwestycji i Remontów U. M. - /-/ Tadeusz Dziuba
- Radni Rady Miasta Lublina
- Dyrektor Biura Planowania U.M. - Mgr inż. Mirosław Hagemejer,
- Z – ca Dyr. Biura Planowania U.M - Mgr inż. Małgorzata Żurkowska,
- Dyrektor Wydz. Architekt. i Budownictwa. U.M.- /-/ Ewa Boguta,
- Dyrektor Zarz. Transportu Miejskiego. w Lublinie – /-/ Grzegorz Malec,
- Z-ca Dyr. Zarz. Transp. Miejskiego. w Lublinie – /-/ Sławomir Podsiadły,
- przypadkowo spotkani mieszkańcy Lublina,
- argumentacja niniejsza zamieszczona będzie na antjakobczak.blogspot.com VERTE

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Urbanistyka to coś więcej niż architektura i tym bardziej niż artyzm plastycznej formy

Dr inż. Antoni Jakóbczak                            Lublin, dnia 14 i 21. 01. 2019 r.
antjakobczak.blogspot.com
antjak@o2.pl
Głos w dyskusji
przygotowany dla debaty w TVP Lublin
zaplanowanej do odbycia w dniu 14 i 21. 01. 2019 r.
                                   
                                (debata w dniu 14. 01. 2019 r. nie odbyła się, natomiast 
                             niniejszy tekst w wersji papierowej otrzymali prawie wszyscy
                              uczestnicy  debaty odbytej w dniu 21. 01. 2019 r. przy czym 
                    telewidzowie odesłani zostali do "Transportu w Urbanistyce" w internecie) 

        Większość uczestników dzisiejszej debaty zgadza się z poglądem, że referendum w sprawie przyszłości Górek Czechowskich, które zaplanowane jest w kwietniu – więc za niecałe trzy miesiące – zagraża z wysokim prawdopodobieństwem tym, że skuteczność dotychczasowych starań Obrońców Górek może zostać zmniejszona prawie „DO ZERA”. Uczestnicy ci dostrzegają to, że frekwencja w tym referendum w skali całego Lublina może nie być dostatecznie duża i nawet korzystny dla Obrońców Górek wynik tego referendum będzie Radzie Miasta i Prezydentowi pozostawiał „wolną rękę”. Nie jest też wykluczone, że przy jakiejś szczególnej agitacji przeciwników tych Obrońców na obszarze całego Lublina i odpowiednio sformułowanych pytaniach tego referendum, nawet jego wynik może nie być korzystny dla Obrońców.

           1. Dla uniknięcia w/w możliwości rozwoju wydarzeń (o którym pisała także lubelska prasa), raczej nie będą skuteczne starania Obrońców wzorowane na tych wieloletnich działaniach w Krakowie dla obrony przed zabudową - znacząco mniejszego niż Górki Czechowskie - terenu przylegającego do kąpieliska „Zakrzówek” - podobne do tych rozważanych na spotkaniu Obrońców Górek i szerszej publiczności z aktywistkami z Krakowa w dniu 11. 01. 2019 r. Wynika to stąd, że kąpielisko to w skali Krakowa (ponad 2 krotnie większego od Lublina) położone jest stosunkowo blisko jego centrum, gdyż w linii prostej jest to około 2,5 km od Wawelu oraz z tego powodu, że jego urokliwość (ostatni raz korzystałem z jego walorów w 1995 r.) i kąpieliskowa przydatność dla przeciętnego mieszkańca tego miasta jest wielokrotnie większa niż dostrzeganie przez dostatecznie dużą część mieszkańców Lublina bardzo dużego znaczenia Górek Czechowskich – przydatność nie tylko dla obecnej konieczności ograniczania skutków SMOGU, ale także w przyszłości dla poprawy mikroklimatu w Lublinie, gdy już dzięki innym działaniom zlikwidowane zostaną przyczyny obecnego smogu.
Ponadto z powodu tego krótkiego okresu najbliższych 3 miesięcy, zastosowanie tych krakowskich sposobów nie tylko edukacyjnego oddziaływania Obrońców Górek na mieszkańców całego Lublina, które w Krakowie były stosowane przez ponad 5 lat (prawie 10 lat), nie rokuje nadziei na uzyskanie dostatecznie dobrych skutków. Dlatego też konieczne jest skorzystanie z innych możliwości WYPERSWADOWANIA Prezydentowi i miejskim Radnym słuszności ochrony Górek. Nie można też wykluczać, że także nawet do obecnego właściciela Górek taka perswazja może skutecznie dotrzeć, gdyż nie jest wykluczone, że ostateczna kalkulacja efektów nawet ekonomicznych – np. przez oddziaływanie propagandowo PROMOCYJNE i podkreślanie zasług tego dewelopera, jego bardzo dużego wkładu w powiększaniu ilości nowych mieszkań dostępnych na lubelskim rynku, może okazać się dla niego bardziej korzystna jeżeli zrezygnuje z tych swoich obecnych zamierzeń dotyczących Górek.
       2. Nie byłoby też racjonalnym ze strony Obrońców Górek, gdyby oczekiwali oni na to, że niespodziewanie (bez ich dodatkowych starań dla wykorzystania takiego precedensu) uzyskają taki sukces, jak słynna działaczka społeczna Jane Jacobs [Dżeni Dżakobs] z Nowego Yorku, o zmaganiach której z nowojorskim ratuszem w latach 60 - tych można dowiedzieć z polskiego wydania książki dostępnej na rynku, oraz z 1,5 – godzinnego filmu pt. „Śmierć i życie dużych amerykańskich miast” z 2016 r. w reżyserii Matt Tyrnauera, który w 2018 r. wielokrotnie był wyświetlany w Krakowie, Gdańsku i wielu innych polskich miastach. Oglądaliśmy go także w Lublinie, ale chyba nie obejrzeli go ani lubelscy miejscy Radni ani też żaden z Prezydentów Lublina.
        W internecie także na Youtubie jest bardzo dużo danych na temat Jane Jacobs, gdyż pomimo tego, że nie była ona urbanistą ani NAWET architektem, to nie tylko w internecie została okrzyknięta NAUCZYCIELKĄ dla urbanistycznego środowiska zawodowego – nawet pomimo tego, że wielokrotnie nie miała racji - np. domagała się tego, aby w dalszym rozwoju miast nawet tak dużych jak N. Jork, zapewniać ulicom jej funkcje handlowe, usługowe i kilka innych, które posiadały miasta XIX wieczne – gdyż nie wiedziała ona o tym, że obecnie nawet administracyjne ograniczanie znaczenia obecnie uznawanych galerii i centrów handlowych na to nie pozwoli.
         Natomiast sukces Jane Jacobs nie był wynikiem jej - (w mojej ocenie TYLKO CZĘŚCIOWO słusznych, ale jednak kilkakrotnie błędnych!!!) - przemyśleń, lecz uzyskany został dzięki błędom popełnionym przez jej przeciwnika Roberta Mosesa (w wymowie łatwiej zapamiętać go jak biblijnego Mojżesza), którego we wstępnej części w/w filmu można było obiektywnie ocenić jako postać bardzo pozytywną, gdyż dzięki realizacji jego propozycji tysiące biedniejszej części mieszkańców Nowego Jorku mogło przenieść się do osiedli z mieszkaniami posiadającymi łazienki. Natomiast po tych pierwszych sukcesach R. Moses pozwolił wciągnąć się w deweloperskie lobby i w PAZERNOŚĆ tego lobby oraz PODDAŁ SIĘ także sugestiom budowy (PARA) ŚREDNICOWEJ AUTOSTRADY przebiegającej nawet przez MANHATTAN (wydłużony półwysep około 3,5 km x 15 km – wzdłuż Broadway-u). Społeczny opór zainspirowany przez Jane Jacobs nie pozwolił na stworzenie tej autostrady. Dodatkowo R. Mosesa pogrążyło jeszcze to, że po ponad kilkunastu latach w znaczącej części „jego” osiedli nikt nie chciał mieszkać, gdyż początkowo wynikało to z nadmiernie wysokich kosztów eksploatacji, po czym w miarę powiększania się ilości pustostanów wystąpił efekt domina do zupełnego wyludnienia. Zadecydowano więc o wyburzeniu całych zespołów „jego” ponad 20-to piętrowych wieżowców (ponad 2 – krotnie „grubszych” od lubelskich punktowców) z tego powodu że takie bezludne enklawy były przyczyną dużej przestępczości. Stąd R. Mosesa uznano wówczas prawie za wroga publicznego nr 1. W w/w filmie pokazana jest np. detonacja materiałów wybuchowych burząca jednoczesne 6 sztuk takich wieżowców.
          Oczywiste jest, że w przypadku Górek Czechowskich nigdy takie zagrożenia nie wystąpią, gdyż uwarunkowania Nowego Jorku i Lublina nadmiernie bardzo różnią się od siebie, jednak w/w nowojorski przypadek pozwala na potwierdzenie słusznego i uniwersalnego wniosku, że w ROZWOJU URBANISTYCZNYM miast nie wolno popełniać BŁĘDÓW, których naprawienie nie byłoby już możliwe. O ile w przypadku tych nowojorskich wieżowców możliwe było ich wyburzenie, to odzyskanie obecnego stanu Górek Czechowskich po ich zabudowaniu nigdy nie byłoby już możliwe. PODOBNIE JEST TEŻ w przypadku NIEODWRACALNYCH ZMIAN - które tak jak w przypadku w/w NIEDOSZŁEJ nowojorskiej autostrady ŚREDNICOWEJ przez Manhattan – popełnione zostały w Lublinie w zakresie rozwoju UKŁADU TRANSPORTOWEGO, to jest:

         a) Zastosowano AUTOSTRADOWE parametry dla „warszawskiego” wlotu od strony Dąbrowicy z AUTOSTRADOWYM węzłem obok Skansenu do Al. Solidarności, które powiększają ŚREDNICOWE znaczenie Al. Solidarności i Al. Tysiąclecia. Zamiast zbudowania „MOSTÓW” i wiaduktów – też likwidujących wcześniejszą gehennę mieszkańców z rejonu ul. Willowej oraz przebudowy innych arterii równie niezbędnych w innych punktach miasta, - w sąsiectwie Skansenu, zbudowano AUTOSTRADOWĄ „RZEKĘ” z ponad kilometrowymi wysokimi ścianami oporowymi i jeszcze dluższymi ekranami akustycznymi, natomiast wystarczyłoby prozaiczne obszerne rondo z ekspresowymi 600 metrowymi estakadami „SPYCHAJACYMI” najbardziej atrakcyjną arterię na obrzeża Lublina w kierunku Wrotkowa zamiast w kierunku lubelskiego zamku.

      b) Zastosowano ekspresowe estakady dla relacji ŚREDNICOWEJ Al. Solidarności w węźle u jej zbiegu z ul. Gen Ducha, co jeszcze bardziej powiększyło znaczenie ŚREDNICOWEJ Al. Solidarności i Al. Tysiąclecia, natomiast ekspresowość taka – również likwidująca wcześniejszą gehennę mieszkańców z rejonu ul. Willowej - powinna być przypisana fragmentowi PIERŚCIENIOWEJ OBWODNICY tworzonemu przez przedłużenie ul. Sikorskiego w kierunku ul. Elsnera – podobnie jak SŁUSZNIE zastosowane to zostało później dla obecnie budowanej estakady między Al. J.P.II i ul. Diamentową dla fragmentu pierścienia z udziałem ul. Wrotkowskiej.

        c)  Błędne jest usytuowanie Mostu 700-Lecia, który zamiast służyć tworzeniu kolejnej jeszcze bardziej ŚREDNICOWEJ arterii łączącej ul. Głęboką z ul. Kunickiego, powinien (przy zapewnieniu dostatecznych dróg ewakuacyjnych ze stadionu) pozwalać na przedłużenie ul. Muzycznej do Al. Zygmuntowskich dla dostatecznie skutecznego zaproszenia znaczącej części kierowców obecnie korzystających z ul. Lipowej i Al Racławickich aby „przenieśli się” na ul. Głęboką

        d)  Błędna jest „geometria” połączenia węzła obok Skansenu z ul. Nałęczowską i ul. Wojciechowską, gdyż obecnie niewykorzystany jeszcze wylot z ronda tego węzła po wykorzystaniu go w przyszłości nie powinien powiększać „czytelności” połączenia tego ronda z ul. Głęboką, przez co powiększane byłoby znaczenie tej arterii ŚREDNICOWEJ (nawet tylko RADIALNEJ w przypadku rezygnacji z przedłużania ul. Muzycznej i Stadionowej do ul. Wojennej i ul. Kunickiego) - od tego ronda przez ul. Głęboką do dworca PKP razem z przyszłym Zintegrowanym Centrum Komunikacyjnym.
       
       Powyższe błędne rozwiązania nie pozwolą w przyszłości na dostatecznie skuteczne przeciwdziałania ograniczające zakorkowanie śródmieścia Lublina. Unikniecie tych błędów byłoby możliwe w przypadku podjęcia debat dostatecznie otwartych na INNOWACJE, które pozwoliłyby na wykazanie tego, że podstawowymi przyczynami zakorkowania Lublina, Warszawy i wielu innych miast jest nadmierna dominacja arterii ŚREDNICOWYCH i nieracjonalna FASCYNACJA środowiska zawodowego drogowców miejskich AUTOSTRADOWYMI parametrami miejskich arterii oraz to że środowisko to nie dostrzega dodatkowych ISTOTNYCH różnic między 15 tysięcznymi miasteczkami „powiatowymi” (np. Garwolinem) i 300 tysięcznym Lublinem. Niestety na moje argumentacje domagające się takich debat (w sumie około 500 stron tekstu podobnego do niniejszego, w tym ponad 80 rysunków przesyłanych sukcesywnie w ciągu ostatnich ponad 6 lat – które dostępne są na w/w blogu antjakobczak.blogspot.com) nałożone zostało chyba przez Ratusz swoiste „EMBARGO” i w latach tych w lubelskiej prasie nie pojawiła się ani jedna najmniejsza wzmianaka o możliwości takich debat z moim udziałem dla poszukiwań zmierzających do DOSTRZEŻENIA w/w przyczyn obecnego zakorkowania Lublina.
       Dlatego też nie jest wykluczone, że z powodu (tylko w/w czterech przypadków) NIEODWRACALNEGO i BŁĘDNEGO kierunku rozwoju układu transportowego w Lublinie, który do tej pory był realizowany, zarówno Prezydent jak też i Radni i Lublina z większą ostrożnością i ROZWAGĄ powinni zastanowić się nad grożącą im możliwością popełnienia kolejnego błędu dotyczącego utraty obecnego stanu Górek Czechowskich, aby dzięki tej większej ROZWADZE UNIKNĘLI zagrożenia możliwością postawienia siebie w przyszłości w pogrążonej roli w/w R. Mosesa.

      3. Mając na uwadze powyższą treść, wydaje się celowym zorganizowanie wyświetlenia w Lublinie w/w filmu z 2016 r., który dotyczy sporu Jane Jacobs z Robertem Mosesem i zaproszenie Prezydentów oraz Radnych Lublina - a także JAK NAJWIĘCEJ MIESZKAŃCOW Lublina do obejrzenia tego filmu.
Przyznaję to z przykrością, że dla ponad 95 % mieszkańców Lublina DOSTRZEGANIE wpływu dominującej ŚREDNICOWOŚCI arterii w śródmieściu Lublina na jego ZAKORKOWANIE oraz brak DOSTRZEGANIA w/w dodatkowych istotnych różnic między miasteczkami i Lubliniem, jest prawie tak samo małe jak dostrzeganie znaczenia ochrony Górek Czechowskich dla jakości klimatu Lublina. 
      Jednak nie jest wykluczone, że dzięki temu filmowi zostanie przekroczony próg WRAŻLIWOŚCI tych mieszkańców, gdyż w/w wyburzanie tak dużych zasobów mieszkaniowych (nie z powodu braku ich dostatecznego standardu, lecz z powodu nadmiernie dużych kosztów ich eksploatacji), mogą pozwolić uczynić jakiś krok we właściwym kierunku. Ponadto konieczne jest przy tym wskazywanie tym widzom, że USUNIĘCIE SKUTKÓW błędu urbanistycznego przez w/w wyburzanie jest możliwe, natomiast z powodu braku możliwości usunięcia błędu spowodowanego dominującą ŚREDNICOWOŚCIĄ arterii w centrum i w/w dodatkowych różnic, będziemy już NA ZAWSZE (do końca świata) mieć trudności nawet nie tylko z OGRANICZENIEM obecnego a być może jeszcze większego ZAKORKOWANIA centrum Lublina i przylegających do niego rejonów śródmieścia, natomiast taka zależność stopnia zakorkowania od tej ŚREDNICOWOŚCI i od braku dostrzegania w/w różnic, przy dodatkowym werbalnym komentarzu po wyświetleniu tego filmu, byłaby jednak łatwiejsza dla dostrzeżenia niż wpływ zachowania naturalności Górek Czechowskich na ograniczenie SMOGU i na poprawę przyszłego mikroklimatu Lublina.

Lublin, dnia 14 i 21. 01. 2019 r.           Z poważaniem - Antoni Jakóbczak

czwartek, 20 grudnia 2018

Korekta kolejności etapów możliwego wdrażania tramwajów w Lublinie

Dr inż. Antoni Jakóbczak           Lublin, dnia 19 grudnia 2018 r. www.jakobczak.pollub.pl
antjakobczak.blogspot.com

       Dotyczy: korekty % -wego powiększenia
                           ilości wiaduktów w Lublinie
                           koniecznego dla tramwajów


                                Do Z-cy Prezydenta Lublina
                      Pana /-/ Artura Szymczyka

        W mojej poprzedniej argumentacji przekazanej do Ratusza 30. 11.2018 r. dla określenia procentowego powiększenia ilości wiaduktów, które byłoby spowodowane realizacją pierwszych dwóch oraz pierwszych trzech etapów budowy linii tramwajowych - zaproponowanych tam na Rys. 1.- nie zostały uwzględnione już istniejące te wiadukty, które znajdują się na zewnętrznej obwodnicy Lublina. Pominięcie 10 - ciu bezkolizyjnych węzłów na tej obwodnicy przyczyniło się do stosunkowo dużego zawyżenia określonych tam wartości wskaźników procentowych – tj 60 % dla pierwszych dwóch etapów oraz 75 % dla pierwszych trzech etapów tych linii.

         1. Na niżej dołączonym Rys. 1. (który w dominującej części jego danych jest kopią Rys. 1. zamieszczonego w mojej argumentacji z 8. 06. 2018 r.), ponumerowane zostały (od W36 do W61) wiadukty tworzące w/w 10 bezkolizyjnych węzłów. Można więc też dodać, że uzyskanie tej zewnętrznej obwodnicy Lublina wymagało prawie podwojenia tej ilości (gdyż powiększenia ich o prawie 90 % - gdyż 61 / 35 = 1,89 tej pozostałej ilości wiaduktów istniejących już w Lublinie. Wartość 35 wynika stąd, że w numeracji wiaduktów z 30. 11. (od W1 do W32) pominięta została istniejąca już od wielu lat estakada (W33) nad Al. Sp. Pracy obok Rolniczego Rynku Hurtowego oraz estakada i przejazd pod Al. W. Witosa (W34 i W35) w rejonie centrów handlowych. Natomiast dzięki obecnej korekcie (61 zamiast 32 szt.), wartości tych wskaźników zmaleją w radykalnym stopniu tj. do 19 / 61 = około 0,31 tj TYLKO o około 30 % (czyli znacznie mniej niż 60%) oraz 25 / 61 = 0,41 – tj TYLKO o około 40 % (czyli znacznie mniej niż 75 %) - gdyż ponadto trzeba przyznać, że wiadukt E16 jest około dwukrotnie dłuższy niż ponumerowanych tam 19 sztuk przeciętnych wiaduktów – czyli 19 +5 (dla E3 i E8) +1 dla (E16) = 25 sztuk.
           2. Jednym z kilku celów w/w argumentacji z 30. 11. 2018 r. było wykazanie, że dla przedłużenia ul. Glinianej do Mostu 700-Lecia rezerwacja pasa drogowego o szerokości nie mniejszej niż 20 m byłaby dostatecznie uzasadniona, gdyż utworzenie znaczącego układu kilku linii tramwajowych nie wymagałoby jakichś nadmiernie dużych kosztów spowodowanych nadmiernie dużą ilością wiaduktów i estakad koniecznych dla uzyskania tego układu.

       Natomiast dla wykazania jeszcze mniejszego - niż określone to jest wyżej w p. 1. - znaczenia kosztów wiaduktów, które pozwalałyby na uzyskanie dostatecznie dużych walorów układu składającego się nawet tylko linii tramwajowej nr 1 dla I etapu oraz linii nr 2 dla III etapu, możliwe jest dokonanie jeszcze SELEKCJI opisanych tam PIĘCIU ETAPÓW budowy takiego układu. Stąd na niżej dołączonym Rys. 2. pokazane są tylko te odcinki, które byłyby wykonane tylko w trzech etapach – to jest w I -szym, III-cim jako II -gim oraz w V-tym jako w III - cim etapie.
         Ponadto na Rys. 2. pokazana jest możliwość rezygnacji z przedłużania linii nr 1 wzdłuż ul. Poligonowej po stronie Górek Czechowskich jak najdalej w kierunku ul. Zelwerowicza a nawet do przewidywanego w tym rejonie CMENTARZA, przy czym możliwa byłaby pętla nawrotowa u zbiegu ul. Gen Ducha z ul. Północną (pokazana na Rys. 2. linii przerywaną) lub też bardziej racjonalne przekroczenie przez tramwaj ul. Poligonowej u zbiegu z ul. Willową i poprowadzenie go OD skrzyżowania z ul. Relaksową wzdłuż zacienionego zbocza wąwozu (płytkiego) również jak najdalej w kierunku ul. Zelwerowicza.
         Możliwa jest też w tym rejonie mniej kolizyjna trasa tramwaju, która pokazana jest na niżej dołączonym Rys. 3. Wymaga ona jednak dla ul. Poligonowej wiaduktu (E22) nad trasą tramwaju, i jednotorowego około 80 metrowego tunelu (T5) pod ul. Relaksową oraz ponadto wymagałoby to zgody tamtejszych mieszkańców na nieco rozdrobnione (jednotorowe) prowadzenie tramwaju w obu płytkich wąwozach.
         Stąd w przypadku najbardziej kosztownej wersji dwóch pierwszych etapów linii tramwajowych pokazanych na niżej dołączonych Rys. 2. i 3 – czyli nie tylko z wykorzystaniem odcinka wzdłuż w/w przedłużenia ul. Glinianej ale także łącznie z w/w wiaduktem E22 i tunelem T5, wymagałoby to wykonania około 8 sztuk tramwajowych wiaduktów - w tym dwóch (E15 i E16) dwukrotnie dłuższych niż przeciętne – czyli równoważnych około 10 sztuk o uśrednionej wielkości. Oznacza to, że w porównaniu z ilością obecnie istniejących wiaduktów byłby to przyrost o około 10 / 61 = 0,164 – czyli o około 17 %, która to wartość jest ponad CZTEROKROTNIE mniejsza od 0,75 określonej w mojej poprzedniej argumentacji z 30.11.2018 r.
        Natomiast przyjmując, że koszty pokazanych na Rys. 2. czterech tuneli w technologii odkrywkowej - tj średnich T2, T4 i T5 oraz znacznie dłuższego T3 są równoważne pięciu wiaduktom, to przyrost ilości takich budowli (łącznie z w/w estakadami) wynosiłby 15 / 61 = 0,246 - czyli o około 25 % - więc około TRZYKROTNIE MNIEJ niż w/w 75 %.
         Niezależnie od tego czy w/w przyrost ilości wiaduktów w Lublinie byłby porównywany z w/w ilością 35 sztuk czy też z w/w ilością 61 sztuk, to uwzględniona na Rys. 2 zamiana kolejności etapów budowy linii opisanych w tekście z 30. 11. byłaby bardziej słuszna nie tylko z powodu radykalnego zmniejszenia ilości wiaduktów w II etapie – tj z 14 szt. (19 równoważnych uśrednionych) do 8 szt (10 uśrednionych), ale także z tego powodu, że w punktach przecinania się linii tramwajowych wcześniej budowana byłaby linia prowadzona na niższym poziomie – np. na ul. Nadbystrzyckiej wcześniej wykonano by NIŻEJ prowadzoną linię nr 2, natomiast WYŻEJ poprowadzony II etap linii nr 1 byłby wykonywany później. Podobnie byłoby w punkcie przecinania się obu tuneli na Czechowie przy ul. Szeligowskiego, przy czym nie zostałaby utracona taka bardziej korzystna kolejność w rejonie Rusałki oraz dla dwupoziomowego przecinania się linii tramwajowych w rejonie skrzyżowania Al. Unii Lubelskiej z Al. Tysiąclecia.

         3. Zamieszczenie powyższego tekstu i w/w rysunków na czterech stronach niniejszego zeszyciku wymagałoby bardzo małej i trudnej do odczytania czcionki. Natomiast z powodu zastosowania 8 stronicowego zeszyciku pojawiła się rezerwa stron, która pozwala na uzupełnienie opisu zalet komunikacji tramwajowej w porównaniu MTZ ogumionym, który

zaprezentowany był w moich poprzednich argumentacjach.
       Oczywistym jest, że dominujący jest procentowy udział mieszkańców Lublina przebywających wielokrotnie w Warszawie i wielu innych nie tylko polskich miastach, gdzie wielokrotnie po tych miastach podróżowali tramwajami i metrem, natomiast być może nie tylko z powodu nadmiernego pośpiechu nie dostrzegali oni tej różnicy komfortu odbywania takich podróży, która spowodowana jest znacznie bardziej częstym występowaniem w MTZ ogumionym poziomych SIŁ BEZWŁADNOŚCI, przy czym o ile takie siły poprzeczne do trasy jazdy są w autobusie dla pasażerów stojących mniej dokuczliwe, to podłużne siły – spowodowane zarówno nagłym hamowaniem jak też coraz większymi możliwościami silników przy włączaniu się do ruchu podczas opuszczania zatoki przystankowej są przyczyną większego dyskomfortu.
     Nie można mieć pretensji do kierowców MTZ ogumionego, że pozbawieni są pasa drogowego dostępnego wyłącznie dla siebie – tak jak to jest w przypadku tramwaju – natomiast nawet w przypadku korzystania z BUS – pasów, które w dominującej ilości przypadków występują na odcinkach o dużym strumieniu MTZ, gdzie jest kilka linii intensywnych z długimi zatokami przystankowymi, bardzo częste są przypadki jednoczesnego zatrzymania się w zatoce kilku autobusów, przy czym we wcześniejszym autobusie czas wymiany pasażerów jest znacznie dłuższy niż w tym stojącym za nim i wówczas ten drugi bardzo słusznie stara się włączyć do ruchu omijając autobus stojący przed nim. Zarówno w takim przypadku jak i przede wszystkim w przypadku zwykłej zatoki na odcinku arterii bez BUS-pasa odbywa się to w sposób znacząco bardziej dynamiczny z narażeniem pasażerów na działanie zarówno poprzecznych jak też równoległych poziomych sił bezwładności spowodowanych przyśpieszaniem i hamowaniem autobusu niż w przypadku tramwaju, który na swoim torowisku jest niepodzielnym gestorem i manewry przyśpieszania i hamowania może wykonywać beztrosko w sposób bardziej łagodny.
       Powyższy problem dotyczy nie tylko przystanków i przyległych odcinków ale także znacznie częściej występujących przypadków poruszania się ogumionego MTZ w korku w sposób „skokowy” z bardzo częstymi manewrami nie tylko zmiany pasa ruchu przez pojazd MTZ, jak też nadmiernie ryzykownych manewrów kierowców bardziej dynamicznych samochodów osobowych, które zmuszają kierowców MTZ do nagłego hamowania.
       Mam nadzieję, że kierowcy lubelskiego MTZ dostrzegają to z jak dużym szacunkiem odnoszę się do ich ciężkiej pracy, co potwierdzają nie tylko poprzednie akapity niniejszego tekstu ale np. także to gdy w argumentacji z 28.09. 2018 r. w punkcie 1. 1. podkreśliłem jak bardzo relaksowa jest praca kierowców WĄSKICH samochodów osobowych (taksówkarzy) w porównaniu z wymagającą znacząco większej czujności przede wszystkim znacząco szerszych pojazdów MTZ. Nie mniej jednak do tak wyrażonego uznania dla kierowców MTZ, konieczne jest tutaj dodanie zarzutu, że w naszych lubelskich warunkach nadmiernie duży jest procentowy udział kierowców MTZ, którym się wydaje, że wszyscy obecni w jego autobusie lub trolejbusie pasażerowie zajmują tylko miejsca siedzące i są odporni na bardzo DYSKOMFORTOWE w/w poziome siły bezwładności, przy czym nie można tego powiedzieć o pasażerach stojących.


          4. Nie jest wykluczone, że w tym dużym w/w procentowym udziale kierowców zapominających o pasażerach stojących, znacząca jest ilość kierowców, którzy wcześniej byli kierowcami ZKA (zamiejscowej komunikacji autobusowej), gdzie powszechny jest obowiązek ograniczania ilości pasażerów w autobusie tylko do ilości miejsc siedzących, dzięki czemu kierowcy ZKA nie muszą troszczyć się o w/w „BEZWŁADNOŚCIOWY” dyskomfort pasażerów stojących. Dzięki tej zasadzie także nawet w przypadku nadmiernie zagęszczonych dworców ZKA, większa niż w MTZ ilość manewrów nie stanowi najmniejszego problemu. Natomiast KARYGODNA JEST gruboskórność (brak DOSTATECZNEJ wrażliwości) autorów propozycji, aby autobusy i trolejbusy MTZ w UŚREDNIONYCH (!!!) odstępach poniżej 30 sekund (w szczytowych chwilach będzie korek) wjeżdżały na plac manewrowy przyszłego lubelskiego dworca ZKA i narażały swoich STOJĄCYCH pasażerów na to dodatkowe szarpanie i znaczący DYSKOMFORT, który w przypadku przyszłego lubelskiego dworca ZKA jest możliwy do uniknięcia (w podobnie znaczącym stopniu) w ZNACZNIE BARDZIEJ PROSTY I TAŃSZY SPOSÓB niż budowa powyższego układu linii TRAMWAJOWYCH – czyli rozwiązanie, które opisane jest w mojej argumentacji przekazanej do Ratusza 20. 04. 2018 r. i które dostępne jest na antjakobczak.blogspot.com.

                5. Podsumowanie
5. 1. Opisana wyżej zmiana ETAPOWANIA budowy układu linii TRAMWAJU w Lublinie, składającego się z pięciu etapów jest korzystna z kilku powodów, tj:
- budowy we wcześniejszych etapach linii wymagających mniejszej ilości wiaduktów i tuneli, przy czym jednak możliwe byłoby tworzenie dostatecznej ilości punktów przesiadkowych z obecnym ogumionym MTZ i zapewnienie dostatecznej frekwencji dla tramwajów utworzonych w dwóch pierwszych etapach,
    - w punktach dwupoziomowego przecinania się dwóch linii tramwajowych wcześniej budowana byłaby linia prowadzona na poziomie niższym.
5. 2. Utworzenie zewnętrznej obwodnicy Lublina wymagało powiększenia ilości wiaduktów drogowych w Lublinie z 35 sztuk do do 61 sztuk – więc o około 90 %, natomiast utworzenie dwóch pierwszych linii tramwaju, które wymagałoby dla przedłużenia ul. Glinianej od ul. Nadbystrzyckiej do Mostu 700 – Lecia rezerwacji pasa drogowego o szer. 20 m, wymagałoby także budowy TYLKO 8 sztuk wiaduktów (tj ok. 10 o uśrednionej wielkości) oraz 5 sztuk krótkich tuneli w technologii odkrywkowej – czyli powiększenia obecnego stanu liczebnego tych budowli o około 17 % oraz wraz z tymi tunelikami o ok. 25 %.
5. 3. Zamieszczone wyżej poszerzenie opisu walorów tramwajów w porównaniu z ogumioną MTZ pozwala ŁATWIEJ dostrzec OCZYWISTĄ celowość REZYGNACJI z wprowadzania autobusów i trolejbusów MTZ na plac manewrowy przyszłego lubelskiego dworca ZKA (Zamiejscowej Komunikacji Autobusowej) przy ul. Gazowej.
                                            Z poważaniem - Antoni Jakóbczak

        Do wiadomości:`
- Prezydent Lublina – Dr Krzysztof Żuk,
- Marszałek Województwa Lubelskiego - /-/ Jarosław Stawiarski,
- Przewodniczący Rady Miasta Lublina - /-/ Jarosław Pakuła,
- Dyrektor Zarządu Dróg i Mostów U. M. - Inż. Kazimierz Pidek,
- Z-ca Dyr. Zarządu Dróg i Mostów U. M. - Inż. Mirosłąw Łuciuk,
- Ks. Prof. Antoni Dębiński – Rektor KUL
- Prof. Stanisław Michałowski - J. M. Rektor UMCS,
- Prof. Zygmunt Litwińczuk – J. M. Rektor Uniw. Przyrodn. w Lublinie,
- Prof. Piotr Kacejko – J. M. Rektor Politechniki Lubelskiej,
- Radni Rady Miasta Lublina,
- Dyrektor Biura Planowania U.M. - Mgr inż. Mirosław Hagemejer,
- Z – ca Dyr. Biura Planowania U.M - Mgr inż. Małgorzata Żurkowska,
- Dyrektor Wydz. Architekt. i Budown. U.M.- Mgr inż. Ewa Boguta
- Dyrektor Zarządu Transportu Miejsk. w Lublinie – /-/ Grzegorz Malec,
-...Z-ca Dyrektora Zarz. Transp. Miejsk. w Lublinie – /-/ Sławomir Podsiadły,
- Przewodniczący MKUA - /-/ Stanisław Lichota
- Prof. Jan Pomorski – Przew. Rady Rozwoju Lublina przy Prezyd. L – na,
- Zarządy i Rady dzielnic: Wieniawa, Rury, Czechów Połud i Pn, Czuby Pn i Pd,
- przypadkowo spotkani mieszkańcy Lublina,
- argumentacja niniejsza zamieszczona będzie na antjakobczak.blogspot.com